Między tekstami. „Inter-”

Internetowe czasopismo literackie „Inter-. Literatura-Krytyka-Kultura” ukazywało się początkowo jako półrocznik, teraz jest kwartalnikiem. To świetnie, bo każdy numer, przypominający objętościowo książkę, przynosi mnóstwo ciekawych materiałów.

Periodyk budują przede wszystkim toruńscy twórcy i badacze literatury. Redaktorem naczelnym jest Tomasz Dalasiński, poeta, prozaik, a także doktor nauk humanistycznych. Od początku swego istnienia pismo było silnie związane ze środowiskiem akademickim Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, w szczególności Zakładem Polskiej Literatury Współczesnej oraz Kołem Badaczy Polskiej Literatury Najnowszej.

Wzorem wielu innych czasopism kulturalnych i literackich, „Inter-” obiera dla każdego numeru pewien temat, problem nadrzędny, eksplorowany szczególnie w pierwszej części. Wybór redaktorów pada na ciekawe tematy: Kobiece, Lęk(i), Kamp, (Nie)piękno, Nuda, Śniąco, Celebrytyzm.

Okładka numeru „Inter-” 3 (13) 2017
Okładka numeru „Inter-” 3 (13) 2017

Czytaj dalej

A teraz coś z zupełnie innej beczki…

Art-zin „Papier w Dole” (ten tytuł brzmi szczególnie ciekawie, gdy przeczytamy go głośno szybko) jest wydawany „przez Inicjatywę Poetycką o tej samej nazwie”. Wśród redaktorów znajdziemy między innymi nazwiska Zuzanny Ogorzewskiej, Jacka Żebrowskiego oraz Konrada Góry – pisarzy, poetów, dramaturgów młodego pokolenia.

To, jak różnorodne tematy i teksty pojawiają się na łamach „Papieru”, widać świetnie na przykładzie 3 numeru z 2014 roku. Znajdziemy tu rozważania wokół warszawskiego Marszu Niepodległości, relację z wernisażu wystawy w nowo otwartej we wnętrzu opuszczonych wrocławskich silosów Galerii Radykalna! (niesłychanie ciekawy projekt!), opowieść o słowackich Cyganach, krótkie opowiadania czy etiudy literackie, reportaże, a ponadto oczywiście wiersze, wiersze i jeszcze raz wiersze. We wszystkich tych tekstach rzuca się w oczy szczerość autorów, pełen energii i siły styl, nierzadko sięgający po wulgarność, tendencja do lekceważenia wymogów tzw. poprawności politycznej. Na tych łamach panuje wolność, od razu widać też, że mamy do czynienia z czasopismem zaangażowanym, skłonnym do kontestacji, anarchizującym.

Nie znaczy to, że redaktorów i autorów nie interesują tzw. „wielcy” twórcy czy powszechnie poruszane, dyskutowane problemy. Najnowszy, podwójny numer (4 i 5) „Papieru w dole” przybliża na przykład sylwetki dwóch artystów awangardowych XX wieku, których dzieli niemal wszystko poza jedną cechą: obaj odważyli się w imię sztuki – bez względu na cenę, jaką musieli za to ponieść – przekroczyć granice stawiane jej przez społeczeństwo. Pierwszą z tych postaci jest wybitny reżyser, ale także poeta, eseista, pisarz, twórca między innymi adaptacji Opowieści kanterberyjskich oraz słynnego, skandalicznego Salo inspirowanego 120 dniami Sodomy Markiza de Sade’a, Pier Paolo Pasolini. Drugą natomiast – Stanisław Swen Czachorowski, znakomity poeta, jak również aktor, animator życia kulturalnego, wokół którego zawiązała się tzw. grupa kobyłecka. Było to nieformalne zrzeszenie literatów, artystów, ludzi teatru oraz reprezentantów innych obszarów życia kulturalnego, spotykających się najczęściej w domu Stanisława Czachorowskiego w Kobyłce. Gościli tam między innymi Miron Białoszewski, Jerzy Ficowski, Wanda Chotomska czy Artur Sandauer.

Papier w Dole - okładka numeru 4-5 (2017)
Okładka numeru 4-5 (2017) „Papier w Dole”

Czytaj dalej

Na urodziny – Gombrowicz. O „Projektorze” 3 (24) 2017

Nadarza się dzisiaj świetna okazja, by „za jednym zamachem” przedstawić czytelnikom ciekawy periodyk poświęcony sprawom kultury oraz złożyć życzenia urodzinowe. Kieleckie czasopismo „Projektor” dziś właśnie kończy 4 lata!

„Projektor: ukazuje się jako dwumiesięcznik od lipca 2013 roku. Początkowo wychodził jedynie w formie cyfrowej (zob. archiwum numerów tutaj), już jednak w roku 2014 czytelnicy mogli wygodnie przeglądać w fotelach jego wersję papierową.

Czytaj dalej

W pewnym miasteczku. „Miasteczko Poznań” 2/2016

Zbigniew Pakuła w tekście otwierającym dwudziesty piąty numer czasopisma „Miasteczko Poznań” (2/2016), podkreśla, że periodyk ten jest przede wszystkim inicjatywą obywatelską, która próbuje przywrócić, odtworzyć z pomocą czytelników wymazany krajobraz kulturowy Poznania i Wielkopolski. Inicjatywa ta przypomina poniekąd działalność sejneńskiego ośrodka „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów”, co zresztą nie dziwi. Kresy – bez znaczenia: wschodnie, czy zachodnie, w Polsce czy innej krainie – zawsze są ziemią wielu zapomnianych, przemilczanych opowieści, w których goszczą przybysze „z zewnątrz”. Nie ma takich „kresów”, gdzie ludom, narodom i kulturom koegzystowałoby się ze sobą bez żadnych napięć, starć, wstydliwych kart historii.

„Miasteczko Poznań” udostępnia swe łamy przede wszystkim autorom piszącym o sprawach historycznych, kulturalnych i społecznych, nasłuchującym głosów w zapomnianej przeszłości: Polaków, Żydów, Niemców oraz innych dawnych mieszkańców tych ziem. Czasopismo od lat czternastu z powodzeniem realizuje ambicję, by być forum z prawdziwego zdarzenia, miejscem dyskusji i spotkania w głębokim sensie.

Już po wstępnym zapoznaniu się ze spisem treści 2 numeru z 2016 roku widać, jak różne spotykają się tu opowieści i narracje. Jego tematem przewodnim, wyeksponowanym na okładce, jest golem – mistyczny konstrukt, maszyna stworzona przez człowieka na własny obraz i podobieństwo, wyraz jego pasji twórczej i mocy kreacyjnych, a zarazem także ambicji, niepohamowanej pychy. Golem to także temat przewodni wystawy w Jewish Museum Berlin zorganizowanej przez kuratorki: Emily D. Bilski i Martinę Lüdicke.

 „Miasteczko Poznań” – okładka numeru 2/2016

Czytaj dalej