Bracia i siostry, uwaga!

Brothers and sister prepare. Animation  is coming – trawestuję tegoroczne hasło festiwalu Animator, bo zachęciła mnie do tego wypowiedź Signe Baumane, która podczas spotkania „What makes a good story?” mówiła, że kiedy jako dziewczynka pierwszy raz przeczytała książkę, od razu zapragnęła robić to samo, co autor przeczytanej lektury zrobił jej – wchodzić do głów innych i już ich nie opuszczać.  Robiąc w tych głowach nowe porządki, rzecz jasna. Oto władza, a czyż nie o nią chodzi w polityce? Takim to skrótem  docieram do (nie)rozsądnego marzenia – politykę powinna zasilać sztuka. A skoro się rzekło: animation is coming, to koniecznie też trzeba odnotować, że animacja pojawiła się na łamach poznańskiego „Czasu Kultury”.

Czas Kultury - okładka numeru 1/2017
Okładka numeru 1/2017 „Czasu Kultury”

Numer 1/2017 jest okolicznościowy, bo blok tekstów Polityka animacji ściśle wiąże się z zakończoną właśnie jubileuszową edycją festiwalu Animator, podczas którego próbowano na różne sposoby uchwycić możliwe relacje między animacją a polityką. Festiwal od dziesięciu lat odbywający się w Poznaniu przyzwyczaił nas  do wysokiego poziomu, nie tylko filmowego programu, ale także całej potrzebnej dla lepszego odbioru animacji otoczki: dyskusji, wykładów, warsztatów i licznych zaplanowanych i improwizowanych wydarzeń artystycznych. Kto sięgnie po ów „Czas Kultury”, a brał udział w Animatorze, będzie mógł zweryfikować wartość festiwalu w kontekście przemyśleń składających się na drugi blok tekstów: Megaiwenty. Animator w jakimś sensie jest megaiwentem, chociaż szczęśliwie pozbawiony ich przytłaczającej skali, jego mega to po prostu dużo dobrej sztuki znakomitych artystów i artystek, a też praca całego festiwalowego zespołu.

Blok tekstów Polityka animacji zamyka fragment powieści Roberta Coovera Przygody Pierre’a Szczęściarza. Wersja reżyserska (The Adventures of Lucky Pierre), którego znaczenie dla tematu przewodniego numeru w krótkim wstępie tłumaczy Marcin Giżycki, notabene dyrektor artystyczny Animatora. Wspomina w nim m.in. swoją rozmowę z Robertem Cooverem i cytuje jego słowa: „Zaciera się granica między światem animowanym a rzeczywistością. Doświadczenie przebywania w tym pierwszym staje się bardziej demoniczne, niż to było kiedyś. Niegdyś oglądanie filmu animowanego przypominało występ iluzjonisty, o którym każdy wiedział, że wyciągał karty z rękawa. Dzisiaj natomiast nie potrafimy powiedzieć, w jaki sposób magia jest robiona.” Po seansie filmów Phila Mulloya i tym, co opowiadał publiczności, powiedziałabym, że doświadczenie przebywania w tym drugim jest równie demoniczne, a u Mulloya faktycznie zaciera się granica między światem animowanym a rzeczywistością, i jeśli jego twórczość odzwierciedla współczesność, to żyjemy na najgorszym z możliwych światów.

Ten prozatorski fragment wieńczący historyczne, teoretyczne i estetyczne rozważania dotyczące konkretnych dzieł, wyłaniających się bądź od dawna funkcjonujących tendencji, czy też tego, co można animować, dla czytających numer linearnie będzie sygnałem, by przejść na odbiór estetyczny, bo tuż za nim są wiersze Ninette Nerval i Tomasza Dalasińskiego. Nie wydaje mi się, żeby redaktor odpowiedzialny za dział poetycki dokonał wyboru, mając z tyłu głowy lub przed oczami tematy przewodnie, ja jednak zarówno poemat Ninette Nerval NIEPOŻĄDANE trzy upadki, czyli PROLOG POPĘDU, jak i wierszy Tomasz Dalasińskiego Showtime, Kronika wypadków nocnych i Spacer staram się mentalnie zanimować. Rzucam na mój wewnętrzny ekran możliwe obrazy, plastyczne ciągi skojarzeniowe barw, kształtów, kolaży z gazet, wycinanek z papieru i podkładam pod to poetyckie wersy. Może szczególnie nadawałby się do takiego ćwiczenia poemat Nerval, bo czuję, że jego gęstość dałaby ciekawe wizualne efekty. Chciałabym coś z niego państwu zacytować, ale raz rozpoczęty, od zwykłej zdałoby się frazy: Lubię jadać śniadania u Allena Ginsberga…, idzie i nie zatrzymuje się, a nie chcę niczego brutalnie wyrywać i przedstawiać fragmentów. Mogę tylko wspomnieć, że mowa w nim o tym, iż śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia, zwłaszcza że kolacji już nie będzie.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s