Z orbity

W „artPapierze” nr 11 (323) z 1 czerwca 2017 r. trzy wiersze Grzegorza Wróblewskiego . Nie komentowałem dotychczas twórczości tego autora, jeśli – drobiazg – nie policzyć za komentarz wydania dwóch jego książek i wielu publikacji w kwartalniku „FA-art”.

Prawdę mówiąc, gesty redaktorskie i edytorskie przychodzą w wypadku twórczości Grzegorza Wróblewskiego łatwiej niż sformułowanie na jej temat własnego zdania czy zgoła myśli. Wielu osobom, w tym i wielu redaktorom oraz wydawcom, intuicja podpowiada, że „to ciekawe”, ale na wysiłek bliższego oglądu nie starcza sił – wiersze Wróblewskiego stawiają opór. Jak każde przedsięwzięcie, które można nazwać wierszem, skądinąd.

„artPapier” wiersze Grzegorza Wróblewskiego
„artPapier” wiersze Grzegorza Wróblewskiego

Prezentacja w „artPapierze” prowadzi nas przez Afrykę, bo stamtąd, z Nigerii, pochodzi kaznodzieja i założyciel nowego kościoła doktor Bahare Tunde, wspominany w wierszu Abache, poprzez Nepal, gdzie – bodaj w świątyni Śiwy – szaman odprawił krwawe egzorcyzmy, o czym czytamy w wierszu Świątynia Shiwan, i doprowadza do swojskich, lokalnie oswojonych radzieckich kosmonautów  z wiersza „Tendencja”, których większość „nawróciła się”. Wszystko to w raptem trzydziestu jeden linijkach, wliczając tytuły.
Tak, raczej bez wątpienia mowa w tych linijkach o religii. Pożyteczne przykłady do tej mowy podrzucają autorowi (i nam) usłużnie media, gdyż o nepalskich wydarzeniach wspominał na przykład Onet. Co przy okazji pozwala nam domyślać się, że wiersze powstały nie tak znów dawno.

O wszystkich innych orbitujących osobnikach z tych wierszy także dobrze wiadomo z mediów, stąd kosmonauci z Tendencji rymują się z astronautami, także przyszłymi, z wiersza Abache.

O wszystkich innych orbitujących osobnikach z tych wierszy także dobrze wiadomo z mediów, stąd kosmonauci z Tendencji dobrze rymują się z astronautami, także przyszłymi, z wiersza Abache. W ostatnich dwóch linijkach trzeciego wiersza w „artPapierowym” zestawie pojawia się także jakieś „ja”. Czytamy: „Wszystko, co żywe, nawróciło się. / Tylko ja się nie nawróciłem.” I myślimy: skoro „wszystko, co żywe”, a „ja” – nie, to kim jest ten, kto do nas w wierszu mówi?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s