Między rocznikami

Nowe inicjatywy czasopiśmiennicze zawsze warto obserwować, te literackie tym bardziej, że coraz rzadsze, głównie internetowe. Warto je obserwować choćby po to, by zorientować się, wokół jakich wartości literackich i okołoliterackich potrafią się jeszcze z własnej woli połączyć autorzy.

Oczywiście coś bardziej wiążącego na ten temat można powiedzieć dopiero po kilku latach, a najprędzej po trzech numerach danego czasopisma – wciąż bowiem przekroczenie cezury trzeciego numeru jest trudne i właściwie czasopismo, a nie efemerydę, konstytuujące.

Robię wyjątek i komentuję zawartość pierwszego numeru „Małego Formatu”, gdyż większość materiałów w nim jest poświęcona autorom z roczników 60. – tyczy więc bliższych i dalszych moich znajomych – a piszą bez wyjątku autorzy z roczników 90., jeśli pominąć – choć nie sposób przecież pominąć – wiersze Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego oraz przedruk szkicu Adama Wiedemanna. Bardzo to ciekawe, choć pewnie nie na takim połączeniu tematów z autorami będzie się w przyszłości opierać formuła „Małego Formatu”. Acz przecież – kto wie?

Mały Format nr 05/2017 - okładka
Mały Format nr 05/2017 – okładka. Proj. Aneta Margraf-Druć

Oprócz recenzji, które czasopismo zawiera przede wszystkim – bo na przykład wiersze E.T.-D. pojawiły się w dziale Varia – zwróciły moją uwagę rozmowy. Pierwsza z nich dotyczy ostatniego tomu wierszy Marcina Sendeckiego, druga jest rozmową z Marcinem Świetlickim, a trzecia z Tomaszem Kunzem. Ta pierwsza, w której dialogują Jakub Nowacki i Weronika Janeczko, jest w kontekście relacji rocznikowych, o których wspominałem, dość symptomatyczna. Anegdotycznie rzecz ujmując, czyli w największym możliwym skrócie – rozmówcy zastanawiają się, co Marcin Sendecki rozumie pod słowem „log”. Różne na ten temat snując hipotezy, wątpią między innymi, by ktoś w jego wieku mógł użyć tego słowa w znaczeniu informatycznym, gdyż w tym znaczeniu fraza Sendeckiego „log nie ma stron”, wydaje się mało nośna, dziadersko banalna.

Jak bardzo jest zabawne to, że się tak wyrażę, nieporozumienie kontekstów między rocznikami, trudno wyjaśnić w dwóch słowach.

Jak bardzo jest zabawne to, że się tak wyrażę, nieporozumienie kontekstów między rocznikami, trudno wyjaśnić w dwóch słowach.

Można jednak wspomnieć, że dzienniki zdarzeń istniały powiedzmy na okrętach na długo przed pierwszymi twórcami web logów, którzy to pierwsi web-logerzy, zwani w skrócie blogerami, są już obecnie na pewno starymi dziadami dla dwudziestolatków.

Jak widać w tym przykładzie, rozmowa jako forma literacka potrafi być nośna, nie samymi prezentacjami twórczości oraz krytyką literacką czasopisma stoją. Jeśli podobnie symptomatyczne rzeczy będę mógł czytać także w kolejnych numerach, to pewnie przywiążę się do „Małego Formatu”.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s