Kawa i „Teksty Drugie”

W sobotę 6 kwietnia odbyło się już piąte spotkanie miłośników czarnej kawy oraz dostarczających wielu inspiracji czasopism. Spotkanie naprawdę wyjątkowe, ponieważ jego gośćmi byli Katarzyna Bojarska oraz Maciej Maryl – członkowie redakcji dwumiesięcznika „Teksty Drugie”, którego 138. (6/2012) numer, zatytułowany „Kultur@ literacka, stanowił motyw przewodni ostatniego wydarzenia.

Na początek redaktorzy przybliżyli uczestnikom historię powstania tytułu i scharakteryzowali to, czym się obecnie zajmuje ono na swoich łamach. Z opowieści, a także na podstawie numeru, z którym mogliśmy się zapoznać, wynikało, że „Tekstom Drugim” znakomicie udaje się trudna sztuka godzenia tradycji z nowoczesnością. Swoim tytułem dwumiesięcznik nawiązuje do ukazujących się niegdyś „Tekstów”, jednak jego współczesne wydanie jest całkowicie skrojone na miarę naszych czasów. Autorzy publikowanych prac posługują się co prawda językiem naukowym, lecz podejmowana problematyka blisko sytuuje się tego, co odnosi się do życia współczesnego człowieka. Redakcja „Tekstów Drugich” wychodzi z założenia, że literaturoznawstwo stanowi klucz do zrozumienia rozległego pola tematów, dlatego też w czasopiśmie znajdują się artykuły o zjawiskach nowych, poddane krytycznej analizie, opartej na badaniach i wyrastającej z założeń antropologii kulturowej.

Warto przy tym wspomnieć, że „Teksty Drugie” nie są czasopismem, które reprezentuje „jedyny słuszny światopogląd”, chętnie drukuje nadesłane artykuły, z których wymową czy tezami redakcja osobiście się nie zgadza. Warunkiem publikacji jest wysoka jakość tekstu.

Po przedstawieniu czasopisma nadszedł czas na dyskusję, w ramach której pojawiło się wiele ciekawych wątków. Oto kilka z nich.

Pierwszym poruszonym tematem była drażliwa, jak się okazało, kwestia ostatnio upublicznionych przez Bibliotekę Narodową wyników badań czytelnictwa, które są przyczyną nieustannych lamentów zadeklarowanych miłośników literatury. Według tych wyników w Polsce osoby czytające stanowią szokującą mniejszość społeczeństwa. Czy w związku z tym słuszne jest nieuwzględnienie w badaniach czytelnictwa stron internetowych, wypełnionych różnego rodzaju treściami i przyciągających wielu czytelników? A może pisanie SMS-ów i ich czytanie także należałoby wziąć pod uwagę? Obecnie Internet przejął wiele funkcji właściwych niegdyś tylko gazetom; można w nim odnaleźć najświeższe wiadomości dotyczące sytuacji politycznej, doniesienia lokalne czy recenzje dzieł (pop)kultury. Z drugiej jednak strony trudno porównywać odbiór powieści czy artykułu prasowego ze znacznie skróconymi, często audiowizualnymi, przekazami internetowymi, nie wspominając o stricte użytkowych mejlach, dlatego też powyższe pytania pozostały retorycznymi.

Być może ocena nawyków bądź ich braku czytelniczych Polaków byłaby przychylniejsza, gdyby dostrzec pewną prawidłowość: odbiorcy literatury pięknej zawsze stanowili swoistą elitę. Mam co prawda wrażenie, że w przeszłości taki stan rzeczy bardziej był związany z podziałem klasowym czy kwestiami finansowymi, niż dzieje się to obecnie, kiedy mamy Internetu, niemniej warto to wziąć pod uwagę. Inna rzecz, co także zostało zauważone podczas spotkania, na razie jedynie 50% Polaków ma dostęp do sieci w domu. Na szczęście są biblioteki. O nich także sporo rozmawialiśmy. Mają one swoich stałych użytkowników, którzy potrafią miesiącami czekać na wypożyczenie upragnionego bestsellera.

Jak dotrzeć do osób, które jeszcze nie poznały zalet wynikających z korzystania z biblioteki? Jak w ogóle reklamować biblioteki jako miejsca warte odwiedzenia? Z pewnością rozwiązaniem byłoby ich odpowiednie dofinansowanie, aby je uatrakcyjnić w oczach potencjalnych użytkowników, dobrym pomysłem jest także organizacja spotkań z modnymi pisarzami. Niestety na razie oba rozwiązania są raczej poza zasięgiem bibliotek.

Podczas dyskusji zajęliśmy się także przemianami następującymi w związku z kreacją postaci pisarza/pisarki. Adekwatnym wobec tych przemian terminem jest pojęcie „autora 2.0”. Obecnie wiele pisarzy i pisarek kreuje się za pośrednictwem własnego lub prowadzonego przez wydawnictwo bloga, część używa komunikatora Twitter, inni mocno akcentują swoją obecność w mediach telewizyjnych. Autor staje się kimś więcej niż tylko nazwiskiem na okładce. Podobnie jak dzieje się to w przypadku gwiazd muzyki, sprzedaje swoim odbiorcom (czytelnikom) nie tylko własną twórczość, ale i określoną postawę życiową, która potrafi przyciągać lub odpychać.

Dobrymi przykładami na to mogą być Jacek Dehnel, Sylwia Chutnik czy Neil Gaiman. Ten ostatni dla przykładu codziennie wchodzi w interakcje ze swoimi fanami za pośrednictwem amerykańskiego portalu Tumblr. Skoro odbiorców literatury jest więcej niż pisarzy, to czy w przyszłości doczekamy się projektu mającego na celu wykreowanie autora o określonym charakterze i wrażliwości? Czas pokaże.

Sporo emocji wzbudziła także kwestia wyższości wydań klasycznych, papierowych, nad cyfrowymi, i na odwrót. Oczywistą zaletą e-booków jest ich mobilność, jednak wiele osób wciąż przedkłada szum kartek i zapach świeżego druku nad wyświetlane na ekranie PDFy, MOBI czy ePUBy, ponieważ kontakt z klasycznym wydaniem ma w sobie ich zdaniem więcej intymności. Wadą e-booków jest także mały wybór tytułów oraz niewiele niższa cena w porównaniu z papierowymi wydaniami. Okazuje się jednak, że równie wysokie nakłady trzeba ponieść w związku z przygotowaniem wersji elektronicznych, nie wspominając o konieczności doliczenia podatku VAT.

Na zakończenie spotkania Maciej Maryl polecił wybrane teksty z prezentowanego numeru „Tekstów Drugich”. Pierwszy z nich to Okładkowy stan posiadania (w literaturze najnowszej) autorstwa Magdaleny Lachman, który unaocznia zwiększającą się wagę przygotowywanych przez wydawnictwa okładek. Powinny one nieść łatwy do odczytania komunikat, identyfikować powieść gatunkowo, zachęcać do sięgnięcia po dana pozycję. Stanowi ona także skuteczną broń marketingową, ponieważ nawet słabą książkę można czytelnikowi sprzedać za pomocą intrygującej oprawy. Drugim przedstawionym artykułem był szkic O społecznej naturze czytania, w którym autorka – socjolożka Elisabeth Long – rozprawia się z wciąż popularnym mitem „samotnego czytelnika”.

Uczestnicy poza egzemplarzami „Tekstów Drugich” mogli także przejrzeć wybrane miesięczniki i dwumiesięczniki literackie: „Akcent”, „Gazetę Kulturalną”, „Lampę”, „Topos” oraz „Twórczość”. I choć w trakcie dyskusji zalety Internetu zostały wiele razy odnotowane, piąte spotkanie cyklu jest najlepszym dowodem na to, że warto jest dać monitorowi odpocząć i oderwać się od cyfrowej rzeczywistości. Nic nie zastąpi bowiem wrażeń, jakich potrafi dostarczyć spotkanie w kręgu innych miłośników kultury, zwłaszcza przy pysznym ciastku, akompaniamencie nastrojowej muzyki i z czasopismem (a może jednak i z tabletem) w ręku.

Olga

Zdj. Kasia Zając

Obraz 026 Obraz 029 Obraz 039 Obraz 040 Obraz 041 Obraz 045 Obraz 055

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s