4 x 4

Czwarty numer kwartalnika „FA-art” napędzany jest aż 4 tematami:

Widma i media

Krytyka i opórwidma-media-krytyka-opor

Ktoś mógłby powiedzieć, że co za dużo, to nie zdrowo, zapewniamy jednak, że wszystko się ze sobą łączy.

O mediach (technologicznych, takich jak radio, kino czy telewizja) mających zdolność wywoływania duchów z zaświatów pisze Mikołaj Marcela w szkicu pt. Koniec świata: potwornie zjawiskowe media. Media te z jednej strony ożywiają coś, co wydawało się martwe, co odeszło bezpowrotnie, z drugiej zaś strony – powołują do życia byty nowe, tyle że te egzystują jako upiory, widmowe wizerunki ciała. Autor zwraca uwagę na towarzyszący temu aspekt apokaliptyczny, zresztą Apokalipsa to dominanta współczesnych wyobrażeń filmowych, i wieczne napięcie: oglądamy świat po zagładzie, zaludniony przez widma, ale też zagładę wywołujemy z zaświatów czy w ogóle  innych światów, wybrażając sobie obce istoty.

W bardzo ciekawym tekście Fantazmatyka i protetyka. Feministyczne spojrzenie na bio-art Monika Glosowitz opowiada o wykorzystywaniu przez sztukę nowoczesnych technologii, które stają się wehikułem poznania człowieka. Poznanie to odbywa się przez zaglądanie do środka ludzkiego ciała, przy czym nie chodzi o proste zapuszczanie sondy i oglądanie wnętrzności, ale o docieranie do sfer w gruncie rzeczy niedostępnych ludzkiemu oku, takich jak choćby kod DNA czy fale mózgowe. W tekście czytamy:

„Te technologiczne in(ter)wencje nie tylko odzwierciedlają rozwój ludzkich potrzeb, lecz także – przekraczając kategorie funkcjonalności – stają się fantomowymi pozycjami nowych podmiotów.”

Trudno nie rozważać tego typu eksperymentów artystycznych w kategoriach polityczności. W jakimś sensie o podobnej sytuacji: działania na polu sztuki silnie naznaczone ideologicznością wkraczają w przestrzeń upolitycznioną, możemy mówić w kontekście praktyk Andrzeja Falkiewicza, któremu swój szkic poświęca Krzysztof Uniłowski (Andrzej Falkiewicz i neoawangarda). Autor pisze: „(…) gest awangardowego artysty miał być intwerwencją (par excellence polityczną) w praktykę społeczną.”. Ów gest to – w wielkim skrócie – stworzenie nowej fomuły teatru. Na czym miała ona polegać, zostało to wnikliwie opisane w przywołanym szkicu.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o tekście Alana Sasinowskiego, którego tytuł mógłby zapowiadać opowiadanie, bowiem brzmi Szeryf. Tymczasem mowa o realnej (nie fikcjonalnej) postaci – chociaż gdyby się głębiej zastanowić, to może faktycznie otaczają nas same widma. Szeryf to przedstawiciel kontrsalonu (jeśli ktoś nie wie, o co chodzi, powinien zajrzeć do tekstu), którego nazwiska tutaj nie zdradzimy, żeby nie pozbawiać Państwa przyjemności sięgnięcia po 4. numer „FA-artu”. Dodamy jedynie, że o szeryfie mówi się tak: „Powtarzam zatem: H., jeden z najciekawszych komentatorów polskiej literatury, uratował kontrsalonową krytykę literacką. Ona nie chciała tego dostrzec. Ale i on najwyraźniej nie dostrzegł tego także. Ale może taka jest ekonomia tego zbawienia (…).”

Reszta jest… w „FA-arcie”

Zatem czytajcie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s