W chmurze słów

Słońca wciąż jak na lekarstwo, na niebie same chmury, a w czasopismach na pocieszenie, które będziemy czytać w sobotę (2 marca) – słowa, słowa, słowa. Na zachętę przed sobotnim spotkaniem kilka cytatów:

TEKSTUALIA / 4 (31) 2012

Kierunek rozwoju kultury – w szczególności gwałtowny rozwój nowych technologii wytwarzania tekstu, przenoszenie się świata tekstu do świata mediów digitalnych – oznacza przemodelowanie znaku tekstowego, a skoro znaku, to w konsekwencji również tekstu i dyskursu. Komparatystyka intersemiotyczna i komparatystyka mediów należą do podstawowych narzędzi badań dziejących się procesów, są sposobem na uchwycenie istoty zmian w sferze tekstu medialnego.

Rozwój mediów cyfrowych, adaptacja do ich potrzeb zastanych form tekstowych, kreowanie nowych gatunków, form tekstowych, nowej formy dyskursywności, a przede wszystkim skala zjawiska pokazują, że digitalizacja nie jest tylko nowinką technologiczną, modą czy czymś przejściowym, ale czymś, co tworzy i wyznacza nową erę w dziejach ludzkiej cywilizacji.

[Ewa Szczęsna, Komparatystyka semiosfer, mediów, dyskursów. Perspektywy rozwoju.]

LITERACJE / 003 (26) 2012

Być może największą zasługą fantastyki w procesach kontrkulturowych jest ciągłe wyrażanie przekonania o relatywizmie i historyczności sytuacji społecznych. Pogląd ten, wywiedziony jeszcze z wczesnooświeceniowych utopijnych narracji fantastycznych zakłada przede wszystkim, że żaden ze stanów społecznych, ustrojów czy modeli sprawowania władzy nie jest statyczny, ale że społeczeństwo i wytwarzana przez nie kultura znajdują się w stanie nieustannych przeobrażeń.

Elementarną jednak różnicą, jaka zachodzi między fantastyką dwudziestowieczną a oświeceniowymi utopiami i późniejszą heglowsko-marksistowską historiozofią, jest wyrażane przez większość pisarzy science fiction przekonanie, że te nieustanne zmiany nie mają charakteru teleologicznego. Innymi słowy, w fantastyce zakłada się, że przemiany społeczne, swoista dialektyka historycznego istnienia ludzkich zbiorowości, nie służą dojściu do jakiegoś stanu idealnego, ale że są immanentną cechą ludzkości.”

[Piotr Stasiewicz, Polska fantastyka okresu PRL jako kontrkultura]

FRAGILE / 4 (18) 2012

„(…) udostępnienie nagrań w formie cyfrowej mogłoby być po prostu świadectwem pragnienia artystki, by unieśmiertelnić swe dzieło i uchronić je przed niszczącym upływem czasu. Wydaje się jednak, że decyzje [Eliane] Radigue ujawniają także dodatkowe konteksty tych działań. (…)

Kompozytorka przygotowała serię utworów elektronicznych, utrwalonych następnie na taśmie i poddanych dalszym manipulacjom, z których najistotniejszą było odwrócenie biegu taśmy, tak by nagrania ujawniły swój rewers. Co więcej, całość została przygotowana w ten sposób, aby obu płyt można było słuchać równocześnie na dwóch zestawach stereofonicznych, tworząc w ten sposób dźwiękową pętlę, w której czas zostanie ostatecznie uwięziony mocą niekończącej się repetycji – zmierzając zarazem ku końcowi i ku początkowi kompozycji. Oto i muzyczny obraz wiecznego powrotu.”

[Dariusz Brzostek, Znikanie. (Po)głosy starości]

AUTOPORTRET / 4 (39) 2012

„Wielofunkcyjna wieś traci związek z rolnictwem, które – ograniczone do rangi zawodu – przestaje być sposobem i stylem życia większości mieszkańców wsi. Zmieniają się wzorce użytkowania i utrzymania istniejącej oraz kształtowania nowej zabudowy. Rolnictwo nie porządkuje już jej przestrzennej struktury, a liberalne zarządzanie przestrzenią nie przejęło tej roli. Z powodu zmian technologicznych w rolnictwie i zmian w stylu życia mieszkańców wsi, stowarzyszone dotychczas w przestrzeni zagrody zamieszkiwanie i praca ulegają rozdzieleniu.

(…)

Obraz tradycyjnie kojarzony z wiejskim krajobrazem – uformowana na tle pól bryła zespołu zabudowy i drzew z wieżą kościoła jako elementem wyróżniającym – zastępowany jest widokiem miejscowości rozprzestrzeniającej się amorficznie z dominantą wieży widokowej.”

[Anna Górka, Neowioski – krajobrazy z przeszłości]

WAKAT / 3-4 (18-19) 2012

„A w kanciapie najpewniej usiadło się komuś. Widać niedobrze, ponieważ coś zasłania, a jest to zwyczajowe monstrum. Komputer-olbrzym. Och, komputer – to było słowo! Kiedyś o damskiej wymowie. Komputerami nazywano kobiety zatrudnione do obliczeń trajektorii lotu komety. A teraz wielgachny moniotr, nie czasopismo o „szarym głębokim oku korespondenta”, lecz pastelowe pudło wielkości dorożki. Czuć wstydliwą mackę w powietrzu. Czyli ktoś obsługuje klawiaturę, ukryty za gabarytami, zapewne zwisają mu bezdzietne nóżki (tu uwaga: punktum zasadzone w lędźwiach monitora). Moje ciało należy do kręgosłupa, a to znaczy, że należy do głowonogom. Odejdźmy.

Głosem soliternego przewodnika moglibyśmy usłyszeć, że taka automatyczna sekretarka powstaje poprzez zderzenie furgonetki (dystrybutora bielizny) z gumowym muchomorem. I stąd pochodzi głosowe nagranie.”

[Andrzej Szpindler, Gadający obrazek. Raport z międzysfery 4]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s